Słowo pisane

Ciężko oj ciężko jest ubrać myśli w słowa. Ale jeżeli już mam to robić, to musi być w wygodnej sytuacji i z dobrą muzyką na słuchawkach. A w dzisiejszym wpisie co nieco informacji o Imladirisie i nie tylko. Przyszykujcie sobie yerbę, herbatę czy co tam chcecie. Ja poczekam. A gdy już będziecie gotowi, zapraszam do kolejnego akapitu.

Witam ponownie, smacznego i lecimy. Na słuchawkach dziś polecam o to. https://youtu.be/i0Ht7mmK6WQ?list=PLohYzz4btpaRuQmuq6Nb5GAU1M3nXSbon
Gdy muzyka popłynie z głośnika, człowiek zupełnie inaczej odbiera rzeczywistość. I podobnie jest z konwentami. Wystarczy, że wokół nas jest masa tak samo zajaranych pewnymi rzeczami ludzi, a świat wydaje się piękniejszy. Tegoroczny Imladris to mój dziesiąty konwent ( o ile dobrze liczę, cóż…) i to co mnie rozwala, to fakt, że bardziej fandomowo doświadczony czułem się dwa lata temu niż dzisiaj. Prawda jest taka, że znając wiele osób które po prostu są niesamowite pod względem znajomości erpegów, konwentów, larpów czy też filmów lub gier, człowiek czuje się jakiś taki… Zwykły.
Poprawia mi wtedy nastrój jedna rzecz – konkursy. Tych nie zabrakło na krakowskim konwencie. W tym w jednym udało mi się wygrać ( chwała mojej miłości do soundtracków i nie tylko) a w drugim osiągnąć zaszczytne drugie miejsce ( fart raczej, ale tez i znajomość Gwiezdnych Wojen).
Tokeny waluty konwentowej przeznaczyłem na choćby cudną lampkę nocną z Super Mario oraz książkę, do której link już jest na fanpejdżu na fejsie. Zapraszam do zapoznania się z „Pociętymi opowieściami”. Autor zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Tak samo zresztą jak fan kaligrafii którego wizytówkę musiałem gdzieś zgubić… Podobnie jak i ciekawego gościa od wyrobów skórzanych. Co gorsza zagubiłem też jedną z kamer ( mała czerwona, używałem jeszcze zanim nowy kanał YT wszedł do akcji). Nie będę ukrywał, jestem ostatnio mocno roztrzepany. Mam nadzieję, że zguby się odnajdą, a tymczasem, wspomnę kilka prelekcji, Na Imladirise było ich oczywiście sporo, ja żałuję nieodbytej Psychologii Kreatywności, ale z przyczynami losowymi nie wygrasz. A Ilona z Chaty Wuja Freda niestety nie dotarła na konwent. Za to prelka o tym skąd Yoda mógł wiedzieć o Zasadzie Dwóch była bardzo rzeczowa i ciekawa pomimo chaotyczności. Ogólnie na innych raczej długo nie siedziałem, bo byłem zbyt zabiegany, ale słyszałem, że ciekawa była ta o podróżach w czasie ( nie zdążyłem na nią bo była dzień wcześniej niż miała być, te podróże w czasie bywają jak widać mylące i trudne w interpretacji). Zaś sam siedziałem własnie na wcześniej wymienionych konkursach, oraz rzecz jasna wziąłem udział w sesji w Fiasco. I oj tak, było to totalne fiasco. Szkoda, że to była jedyna jaką załapałem na konwencie, aczkolwiek to była raczej już moja wina. Prawdziwym clue Imladiris było dla mnie jednak „Porozmawiajmy o RPG” prowadzone przez Sejiego oraz Arathiego. Jak i rok temu, nadzorowana dyskusja błądziła po różnych tematach. I dobrze było w niej uczestniczyć, zatrzeć swoje poglądy oraz zobaczyć jak inni patrzą na tematy naszego hobby. Tematem dyskusji ( wyjściowym przynajmniej) był urodzaj erpegów w naszym rodzimym języku. Skończyło się i tak na rozmowie o starterach, i to tak szybko, że gdy nieco spóźniony dotarłem, to byłem pewien, że to one są głównym tematem.

Powyżej macie jeszcze najnowszy podcast Pole Silowe, w którym omawiam pokrótce plany na kanał. Jeżeli jeszcze nie obejrzeliście, to zachęcam także do zobaczenia najnowszego odcinka Tabula Rasa. Tymczasem to tyle ode mnie, mam nadzieję, że i wam ten czas mija erpegowo, i do następnego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *